Zmierzch już...
Autor:
Grzesiek 'SethBahl' AdachRedakcja: Wojciech 'Wojteq' Popek

Rozkaz 66 był kluczowym wydarzeniem wojen klonów, wydarzeniem, dla którego w zasadzie cała wojna została wywołana. Pamiętna sekwencja z
Zemsty Sithów wraz z przejmującym motywem muzycznym autorstwa Johna Williamsa świetnie oddały jego tragizm. Jednak kilkoro Jedi przedstawionych w filmie, to nie wszyscy, których dotknęła zdrada Palpatine’a. Galaktyka jest szeroka.
Into the Unknown przedstawia historię jeszcze dwójki (a w zasadzie trójki). Bothański mistrz Kai Hudorra i jego padawanka Noirah Na, ścigani przez oddział klonów, którym niegdyś dowodzili, utknęli na Tooli, mroźnym świecie Whiphidów. Bez pieniędzy i żywności muszą nie tylko przetrwać, lecz również znaleźć drogę ucieczki z planety. Nie wiele lepiej ma mistrz Dass Jennir, który uciekając przez dżunglę na New Plympto przed swoim oddziałem klonów wpadł prosto w ręce Nosaurian, z którymi jeszcze kilka dni temu zaciekle walczył.
Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
Wydawałoby się, że tak osadzony komiks będzie typową opowieścią akcji. Tak jednak nie jest, jako że Jedi, którzy do tej pory ową akcję zapewniali, nagle stali się tropioną zwierzyną, zmuszoną do krycia się wśród cieni. Welles Hartley postawił na przedstawienie dramatu rycerzy – ściganych osaczonych i zdezorientowanych – i... udało mu się to świetnie. Co więcej, komiks pokazuje koszmar, jaki spotkał Jedi z dwóch perspektyw. Różnych perspektyw różnych istot, które wyciągają z tych doświadczeń różne wnioski. Poruszane są też typowe tematy związane z wojną – bezduszności, manipulacji i tego, jak bezmyślnie wykonując rozkazy, w dobrej wierze ludzie czynią wiele zła.
Za warstwę graficzną
Into the Unknown odpowiada Douglas Wheatley, którego fani poznali już dzięki m.in. adaptacji komiksowej
Zemsty Sithów i kilku zeszytom serii
Empire. Odczucia co do powyższych można mieć różne, jednak jeśli chodzi o tę miniserię, Wheatley spisał się świetnie. Kreska jest estetyczna, bardzo dobrze wspierająca ogólny, mroczny wydźwięk komiksu i znakomicie oddająca klimat
Gwiezdnych wojen. Postaci mają w sobie dużo emocji i ekspresji, co wzmacnia uczucie dramatyzmu. Większe zastrzeżenia można mieć jedynie do samego początku komiksu, gdzie sceny ukazujące śmierć Stass Allie i Plo Koona różnią się dość znacznie od tych znanych z filmu, co wskazywałoby, że nie był on jeszcze skończony, gdy zamykano produkcję
Into the Unknown. Szkoda.
Bez wątpienia jest to smutny komiks, jednak scenarzyście udało się uniknąć skupienia tylko na tym jednym odczuciu. Kilka zwrotów w akcji wzbudza emocje w czytelniku, a realistyczne i estetyczne rysunki sprawiają, że lektura jest przyjemna. Do końca
Republic jeszcze tylko trzy zeszyty i ów schyłkowy klimat daje się odczuć.
Tytuł: Republic #79-80. Into the Unknown
Scenariusz: Welles Hartley
Rysunki: Doug Wheatley
Kolory: Chris Chuckry
Wydawca oryginału: Dark Horse Comics
Tłumaczenie: 2005-11-09
Okładka: miękka
Druk: kolorowy
Waszym zdaniem...
Dodaj swoją opinię...