13-10-2008 00:01

Ślub księżniczki Leii – Dave Wolverton

Autor: Marcin 'Martinus' Szulżycki
Redakcja: Grzesiek 'SethBahl' Adach

Ślub księżniczki Leii – Dave Wolverton Odkąd Han poznał Leię, praktycznie każda kolejna książka, w której występowały te dwie postaci, wiązała się z ich romansem. Na swoim koncie mają już niejedną przygodę, a nie raz próbowano rozdzielić tę parę. Jak to się jednak stało, że się związali, ślubując sobie wierność do grobowej deski? To pytanie zadawałem sobie sięgając po kolejną książkową pozycję ze świata Gwiezdnych wojenŚlub księżniczki Leii Dave’a Wolvertona.

Księżniczka Leia, bardzo pochłonięta swoimi politycznymi zadaniami, zabiega o fundusze na prowadzenie walk z Lordem Zsinjem i jego armią, działając na rzecz Nowej Republiki, a na dodatek szukając domu dla licznych uchodźców z planety Alderaan. Nagle pojawia się rozwiązanie większości z tych problemów. Książę Isolder z gromady gwiezdnej Hapes, przybywa na czele licznej i niezwykle śmiercionośnej floty ofiarowując księżniczce dary warte niejedną fortunę, a z nim pojawia się możliwość ulokowania Alderaan na któreś z planet. Jest tylko jeden haczyk – musi poślubić przybysza i zostać królową Hapes u jego boku. Oczywiście oferta jest kusząca, książę niezwykle czarujący i przystojny, ale z drugiej strony jest Han, trochę nieokrzesany, łobuzerski. Co więcej, martwiący się o przyszłość swojego związku. Przemytnik wpada więc na "genialny" pomysł – wygrywa dla Lei w karty planetę – Dathomirę, a gdy tego wciąż jest mało, porywa ją na "wycieczkę" po nowych włościach. Nie wie jednak, w jakie tarapaty się władował, gdyż mieszkańców tej planety obawiał się sam Imperator Palpatine.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Pierwsze, co mnie tu poraziło to postacie. Najgorzej prezentuje się Leia, u której z jednej strony poczucie lojalności względem pobratymców i Republiki jest duże, z drugiej zaś motywy wielu jej działań pozostają niezrozumiałe i nie mające wiele wspólnego z czyimkolwiek dobrem, może poza własnym. Wkrótce po poznaniu Isoldera jest nim oczarowana, zapominając z łatwością o trwającej już wiele lat miłości do Hana, co powoduje w dalszej mierze bezczelne oszukiwanie najbliższych odnośnie siebie samej i swoich planów na przyszłość. Równie słabo wypada Han. Ogólnie znany był on z wysokich umiejętności gry w sabacca. W istocie, fakt ten znajduje potwierdzenie niemal w każdej innej książce uniwersum, jednak tutaj autor poszedł zdecydowanie za daleko. Solo, który postanawia sobie, że wygra planetę, schodzi na niższe, cieszące się złą sławą, poziomy Coruscant, i wygrywa, ot tak, po prostu, planetę. Już sama łatwość, z jaką mu to przyszło jest mocno naciągana, a fakt, że zmierzył się od razu zagrać z kimś, kto przypadkiem był w posiadaniu wymarzonej dla niego nagrody, jest wysoce nieprawdopodobny. Choć jego oddanie sprawie było rzeczywiście godne podziwu, to wiele decyzji podejmował bez przemyślenia, a gro z nich nie pasowało do Hana, jakiego znamy z filmów. Luke właściwie zawsze pozostaje Lukiem – człowiek ciekawski, zawsze spokojny, opanowany, nauczający o Mocy i Jasnej Stronie wszystkich na około, włącznie z niewrażliwym na nią Isolderem, z którym wyrusza w pościg za Leią i Hanem.

Sama Dathomira, jako wprowadzona po raz pierwszy do uniwiwersum Gwiezdnych wojen planeta, jest interesująca – imperialne więzienie, a także strategiczna baza terytorium opanowanego przez Lorda Zsinja, położona w pobliżu granicy z Nową Republiką. Ciąży na niej jednak klątwa nałożona przez Imperatora, który bał się potęgi tubylców – Wiedźm z Dathomiry. Stąd też i zakaz lądowania na planecie wszelkich statków kosmicznych. Wiele lat wcześniej na planecie pojawili się także Rycerze Jedi z Yodą na czele, ale ponieśli klęskę w walce z jej mieszkańcami. Szkoda tylko, że gdy trafia na nią Luke, jest w stanie stawić czoło jeszcze silniejszym Wiedźmom, choć jak wiadomo, w porównaniu do poprzedzających go mistrzów wciąż wypadał blado. Właściwie nawet Wiedźmy nie wydały się straszne. Piszę "właściwie", gdyż na całą planetę przypadł jeden groźny klan – Siostry Nocy, które dopiero nabierały sił, choć używały Ciemnej Strony Mocy, potencjalnie stanowiąc niezwykłe zagrożenie dla galaktyki. Stopień posługiwania się przez nie Mocą może nie był mistrzowski, ale liczebność faktycznie mogła wzbudzić grozę.

Bardzo spodobał mi się pomysł opracowania przez autora społeczeństwa Wiedźm. Przywódczynią zostawała naturalnie najsilniejsza, a jeśli któraś pragnęła męża, musiała go sobie znaleźć, porwać i zniewolić. Dość oryginalne. Niestety pojawienie się w tej samej historii Hapan, wśród których także władają kobiety, a mężczyźni muszą zadowolić się rolą podwładnych, sprawia, że ów pomysł powszednieje. Mimo wszystko różnic pomiędzy nimi jest dużo, w wyniku czego książka kulturowo jest naprawdę barwna.

Sam styl Wolvertona jest przyjemny, czyta się szybko, łatwo. Nie zaskakuje bujnością opisów, nie przesadza też z odwołaniami do innych pozycji ze świata Gwiezdnych wojen, ale jest ich wystarczająco dużo, by powieść mogła być ciągiem dalszym historii wymyślonej przez Georga Lucasa, stanowiąc jednocześnie odrębną całość. Fabuła nie jest zbyt rozbudowana, jednak z czasem wzrasta napięcie tworzone przez ciąg wydarzeń, prowadząc do ciekawego punktu kulminacyjnego.

Podsumowując, Ślub księżniczki Leii nie jest lekturą obowiązkową każdego fana sagi Star Wars, stanowi raczej ciekawostkę. Jeśli kogoś fascynują wszystkie szczegóły z życia Hana i Lei lub też zastanawia się, jak po książkowej serii X-wingi potoczyły się losy Lorda Zsinja, to warto sięgnąć po powieść Dave'a Wolvertona. W przeciwnym wypadku radzę zająć się ciekawszymi tytułami.
4.0
Ocena recenzenta
4
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 1
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Ślub księżniczki Leii (The Courtship of Princess Leia)
Autor: Dave Wolverton
Tłumaczenie: Andrzej Syrzycki
Autor okładki: Drew Struzan
Wydawca: Amber
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 1995
Liczba stron: 384
ISBN-10: 83-7082-956-2
Oprawa: miękka
Wymiary: 123 x 190 mm
Seria: Star Wars
Cena: 14,80 zł




Słowa kluczowe:

Dave Wolverton, Ślub Księżniczki Leii, The Courtship of Princess Leia

Powiązane artykuły:

» Narodzny Mocy – Dave Wolverton (recenzja - Jedi Nadiru Radena)

Powiązane noty:

» Ślub księżniczki Leii
» The Courtship of Princess Leia
» The Courtship of Princess Leia (Hardcover)
» Jedi Apprentice. The Rising Force
» Narodziny Mocy

Powiązane wieści:

» Celebration V: panel Wojen klonów - sezon 3.


Recenzje użytkowników:


Jeszcze nikt nie napisał własnej recenzji. Możesz być pierwszy(a)...

Dodaj recenzję dodaj swoją recenzję

Waszym zdaniem...

Shonsu
Ocena:
0
(+1) [troll]
Trzeba by to kiedyś w końcu przeczytać :D
15-10-2008 00:09
SethBahl
Ocena:
0
(+1) [troll]
Rany boskie :>
No tego się nie spodziewałem - że ktoś zdecyduje się przeczytać książkę po recenzji z oceną 4/10 ;].
15-10-2008 00:20
Jedi Nadiru Radena
Ocena:
0
(+1) [troll]
SethBahl - kluczem do zrozumienia wypowiedzi Shonsu jest znajomość jego biblioteczki (jeśli ma "Ślub...", heh) tudzież dobrze znanego faktu, że "Ślub..." to trudnodostępna książka, którą teraz nie można kupić za mniej niż 50 złotych.
Na logikę: "Taka cenna książka, więc jak już się ją kupiło, to chyba warto przeczytać..." W każdym razie ja tak miałem, heh.
15-10-2008 07:33
Shonsu
Ocena:
0
(+1) [troll]
Dokładnie Nadiru dokładnie :D
15-10-2008 14:38
SethBahl
Ocena:
0
(+1) [troll]
Niech to diabli, że też musiał mi się Windows skończyć aktualizować, jak koment pisałem... Anyway.

Poprzednio było tu takie długie "Aha" i... gdzie jest ten link...

I że wszystko jasne poza drobnym faktem, że w losowy dzień jak dziś dostępnych mamy 3 sztuki, z czego najtańsza koszci 25 zł (przy dobrych wiatrach wywinduje się do 30,- do końca aukcji) :).
15-10-2008 16:31
~Onoma

Użytkownik niezarejestrowany
xP
Ocena:
0
(+1) [troll]
No tego się nie spodziewałem - że ktoś zdecyduje się przeczytać książkę po recenzji z oceną 4/10 ;].

Tylko, że ta książka ma spore uznanie wśród fanów, a Nadiru powiedizał już chyba wszystko na ten temat :D
Ja zaś nie mam w planach czytania tej książki, przynajmniej dopóki nie skończę z Akademią Jedi. A potem, może natrafię na jakąś allegrową okazję...
15-11-2008 22:41
SethBahl
Ocena:
0
(+1) [troll]
Tylko, że ta książka ma spore uznanie wśród fanów
-- Właśnie widzę - 2 oceny, 2x 4/10. Rewelacja.
15-11-2008 22:46
~Mantara78

Użytkownik niezarejestrowany
szukałam
Ocena:
0
(+1) [troll]
Szukałam tej książki ponad 4 miesiące i nic!!!
Widać dosyć dużo osób jej szuka bo na forach same pytania gdzie można ją dostać!
17-09-2011 10:49
SethBahl
Ocena:
0
(+1) [troll]
Allegro?
17-09-2011 12:59






Konto Polter Plus

Konkurs

Blogują

17 V :: Szept :: Nadeszła Gra cz. 7 (3)
16 V :: zegarmistrz :: Rozdział 1: Areszt dla N... (10)
16 V :: Eliash :: W imię pokoju - raport nr 3 (6)
16 V :: Ruffle :: Steampunk MMO (Made in China.... (4)
16 V :: bohomaz :: A sześć lat temu... (21)
16 V :: Onslo :: Universal Brawlin' System (17)
16 V :: nerv0 :: Moje małe inspiracje (25)
16 V :: repek :: WH3 okiem fanboja: Lure of Pow... (11)
15 V :: Aesandill :: Dwa słowa o Zombie w RPG (38)

Na forum

Odpowiedzi: 42
Ostatni post: 8547
Odpowiedzi: 63
Ostatni post: Gedeon
Odpowiedzi: 136
Ostatni post: Gedeon
avatar Odpowiedzi: 22
Ostatni post: shaman_tm
avatar Odpowiedzi: 4
Ostatni post: Albiorix

Najaktywniejsi

Facebook